poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział 5.

     Wieczorem wraz z Krisem, przed wejściem na basen czekaliśmy na Maxa  i resztę chłopaków. Nie pojawili się. Uznaliśmy, że nie będziemy dłużej na nich czekać. Weszliśmy jak zwykle, na 2 godziny.
     Dużo pływaliśmy. Nagle ktoś zaczyna mnie łaskotać. zaczęłam panikować i śmiać się jednocześnie. Po chwili udało mi się odwrócić i zobaczyłam sprawcę mojego zachowania.
- Przepraszam za spóźnienie, Mama kazała mi skoczyć do sklepu. Nie wiedziałam, że masz takie łaskotki.
- Wiesz jak mnie wystraszyłeś ?!  - krzyknęłam.
Wkurzył mnie. Ale uznałam, że on nie jest temu winny. Nie wie co przeżyłam. Max zanurzył się pod wodę tak że było widać tylko te czekoladowe oczy. Przybliżył się tak, że myślałam ze mnie pocałuje... odsunęłam się. Ana myśl, nie chcemy dziwnej sytuacji. Zaczęłam chlapać go wodą. z początku był w szoku, ale odwzajemnił się tym samym.
***
     Wracaliśmy z basenu wszyscy razem. Kris odzywał się już częściej co mnie bardzo ucieszyło.
- Może, żeby nie było już takich nie porozumień to....  podaj mi swój numer telefonu.  - Max odezwał się ni stąd ni zowąd zmieniając temat.
- Spoko. - Wzięłam jego telefon i wstukałam swój numer.
    Pożegnaliśmy się jak wcześniej. Wchodząc do domu zalogowałam się na GG w telefonie. 1 nowa wiadomość:
    " Przepraszam Cię. Nie ogarniam twojego zachowania. Raz mnie odpychasz, a na pożegnanie normalnie przytulasz. Zdecyduj się, jakie chcesz mieć do mnie relacje."
- Mam się zdecydować. zdecydować na co? Może od razu się prześpijmy ? - Powiedziałam sama do siebie.     Zaczełam odpisywać, Gdzieś miałam to czerwone słoneczko.
   " A co Ty Sb wyobrażasz ? Znasz mnie może 2 dni i wymagasz żebyśmy się "miziali" ?! Co jak co ale to przesada. Jestem jaka jestem, nie znasz mojej przeszłości. Na co mam się zdecydować? Nic o Tobie nie wiem. Jak coś ci nie pasuje to zjeżdżaj "
Chwilę po wysłaniu wiadomości, na ekranie zobaczyłam piszący ołówek....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz