środa, 30 października 2013

Rozdział 12.

Minęło 10 miesięcy.
Wiele się pozmieniało, zmieniłam miejsce zamieszkania. Teraz mieszkam na drugim końcu Anglii wraz z ojcem.
Maxa nie widziałam od sylwestra. To nie zmieniało faktu, że nadal o nim myślałam.
Czasami czułam, że tyko on pasował do mojego życia. Ale został tylko cieniem.
Myślałam ze powoli zacznę zapominać... Przez długi czas, wydawało mi się że tak jest.
Nowa szkoła, nowi znajomi, w moim życiu pojawiła się Meggie i Anabelle. Z początku w ogóle z nimi nie rozmawiałam ale z czasem zostałyśmy najlepszymi przyjaciółkami. Taki wielokąt, Ja, Sue, Meggie i Anabell.
Powiem szczerze, Tu gdzie teraz jestem, jestem szczęśliwa. No... Czasami jednak nie.
Po przeprowadzce zaczęłam spotykać się z Davidem.. Darzył mnie uczuciem, jakiego potrzebowałam, ale nie było jego odwzajemnienia. Nie potrafiłam tego wytłumaczyć. Po prostu nie czułam tego co on. Ponoć miłość przychodzi z czasem. Ale nie przyszła.
Dopiero jak dotarło do mnie, że nie można kochać dwóch osób na raz. Nie da się darzyć dwóch osób tym samym uczuciem. Widocznie wszystkie moje uczucia pozostały w jednej osobie. Pewnie mnie nawet nie pamięta.
Powróciły do mnie wszystkie wspomnienia. Te dobre i te złe. I żadnych nie żałuję.
znów zaczęłam marzyć o tych czekoladowych oczach bez których z dnia na dzień czułam się co raz gorzej.