Max często próbował się ze mną skontaktować. Zmieniłam numer telefonu. Nadeszły święta, z czasem znów zaczęłam się uśmiechać...Przyzwyczaiłam się do bólu.
Ostatni dzień szkoły przed Bożym Narodzeniem. Ja, Leila i Ben poszliśmy kupić jakieś prezenty. Rozdzieliliśmy się.Chcieliśmy mieć niespodzianki. Nienawidzę niespodzianek. Źle mi się kojarzą... Leili zafundowałam płytę Bruno Marsa a Benowi t-shirt z Trollface'm. Mieliśmy spotkać się przed galerią. Miałam jeszcze pół godziny, więc poszłam do naszej ulubionej kawiarni.
Tam zobaczyłam Max'a Siedział sam, wyraźnie smutny.
Zamówiłam latte i usiadłam przy oknie. Max mnie zauważył... (Niestety. Ana, dziś twój pechowy dzień.)
- Cześć, myślałem że już nie przyjdziesz. Czemu się spóźniłaś ? - Dosiadł się do mojego stolika.
- Yyy, Nie umawiałam się z Tobą...
- Jak to nie, Napisałem Ci sms'a, żebyś dziś przyszła do kawiarni, spóźniłaś się ponad pół godziny.!
- Nic o tym nie wiedziałam. Zmieniłam numer telefonu bo co chwilę wydzwaniałeś. Zbieg okoliczności. - Wymusiłam udawany uśmiech, wstałam i zmieniłam stolik.
- Przestań przede mną uciekać. Amanda była tylko wtedy. Ty jesteś Tą jedyną. Mam Prezent dla Ciebie.
- Ciekawa jestem ilu dziewczynom już tak mówiłeś. Nie chce żadnego prezentu. Myślisz że jak dasz mi jakiś prezent do rzucę Ci się w ramiona i będzie tak jak dawniej ? Znowu będziesz miał jakąś na boku?!
- Nikomu. Tylko Tobie. Będzie inaczej obiecuję. Daj mi szansę. Proszę...
- To daruj sobie. - Znów wstałam, lecz on przyciągną mnie do siebie i pocałował. Odwzajemniłam pocałunek lecz nie na długo. Odepchnęłam go od siebie.
- Już ulżyło Ci ? To dobrze. Bo więcej nie będzie takich sytuacji. Cześć. - Do oczu znów napłynęły łzy, znów przez niego. Wstałam wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z kawiarni
- Ana zaczekaj! Nie wzięłaś telefonu.
- Dzięki. Zaraz powinno być moje latte. Możesz wypić. -Wzięłam LG po czym wróciłam z powrotem do galerii. Od razu spotkałam Leilę. Nic jej nie mówiłam. Chciałam zapomnieć.. Zapomnieć o Nim.
Po przyjściu do domu, wypakowałam prezenty i znalazłam ten od Maxa. Nie wiem kiedy zdążył do włożyć mi do torby...
Była to malutka torebeczka. W środku pojemniczek w którym znajdowała się bransoletka z napisem "Tengo Ganas de Ti" ( Tylko Ciebie chcę.) i list....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz