- To nie moja wina. Są urodziny Leili . Jak przyjęłam zaproszenie na tą piepszoną imprezę, zostawiłeś mnie... Samą. Jak zwykle pokłóciliśmy się o to, że łapy wsadzałeś tam gdzie nie potrzeba! Mówiłam Ci że sylwestra spędzam z przyjaciółką. Ona się o mnie troszczy...
-Tak zwalaj wszystko na mnie!. To Ty godzinę temu dzwoniłaś, żebym do Ciebie przyszedł. Później miałaś iść razem ze mną. Do mnie....Troszczy się o Ciebie ? Bo nie chce Cie puścić do chłopaka któremu ufasz i czujesz się przy nim bezpieczna ?! Zajebista troska.
- Tak troszczy się o mnie. Myślisz, że nie wiem co Ci chodzi po głowie ? Odkąd się poznaliśmy, dajesz mi pierdolone aluzje, żebym się z Tobą przespała. Masz ty Coś w spodniach ?!
- To już było wredne...
- Zniżam się do twojego poziomu. Wiele razy przez Ciebie cierpiałam. Ale teraz ja powiem co myślę o tym wszystkim! Odkąd Cie poznałam miałeś gdzieś moje uczucia. Latałeś za innymi dziewczynami. Bawiłeś się mną i wymagałes tylko tego jednego...
- Zamknij się! Ty naprawdę jesteś pusta. Już mój brat ma więcej w głowie.
- No na pewno więcej niż ty.
- Mam Cię dosyć. Dosyć tej całej pierdolonej komedii. Nawaliłaś jak zwykle. Plany na tego sylwka miały być inne.
- Inne?! Tak miałam się dobrze bawić.. Zawsze robisz wszystko żeby spierdolić mi ży...
- Inne?! Tak miałam się dobrze bawić.. Zawsze robisz wszystko żeby spierdolić mi ży...
- Uspokójcie się. Zaraz obudzicie Tom'a. Max, chyba będzie lepiej jak pójdziesz do domu. Koledzy czekają.
- Masz rację Laila. Twoja przyjaciółka jest pojebana. Wogóle wszystkie jesteście pojebane...
- No popatrz a jeszcze niedawno tą "pojebaną" nazywałeś "Swoją Dziewczyną"! Zjeżdżaj stąd.! Nie chce Cie widzieć.
**
Taki mały prolog.
Opowiadanie to głównie moja wyobraźnia. Ale niektóre rzeczy przeżyłam na własnej skórze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz